Paris houdt van Brussel


13:09 10/06/08 komentarze 7

Sobotnio - niedzielna lekkość bytu. Deszcz zamienił się w słońce, obiad w śniadanie, a piwo w znajdowanie pamiątek na ulicy. Zaciągnęłyśmy się na wystawy do Botanique, przypadkiem na pana od znaków drogowych, zupełnie z premedytacją na fotografie pana od voodoo. I faktycznie, jak tak się zboczy ze zwykłego kursu to aż dziw bierze, że to miasto nie było za żelazną kurtyną. Bruksela oswojona.



+ Final Fantasy




22:44 17/06/08 komentarze 0

Emocje musiały opaść. Nie chcę pisać notek sentymentalnych, wspomnień rozliczających mój wyjazd i mój powrót. Teraz przynajmniej znam swoje miejsce; chociaż jakaś cząstka mnie, ważna osoba musiała tam zostać.
Przyjazd to nowy koniec i początek, który wypełnia mnie radością.

Cześć Warszawo.




Including: Je suis tu es.


13:40 22/06/08 komentarze 6

The Shorts na ulicę wyrzuceni zostali jakąś brutalną flamandzką czy walońską ręką. Ich niewinne buziaczki prosiły o przygarnięcie. Erik, Hans, Peter, Hans, jak się macie?






Światłocień


15:24 24/06/08 komentarze 2


Maciek, Warszawa 2008








bobrowiec
dąbrowski
hunzvi
khazina
markoff
milach
pogoda

flickr

mail

2008
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień



Creative Commons License