Hello Warsaw.
22:41 05/11/07 komentarze 10

Goodbye Warsaw.
rzecz cieszy.
16:07 12/11/07 komentarze 4
!!! updejt
Chciałabym Was, moi drodzy Czytelnicy, zaprosić w czwartkowy wieczór-od 22 do północy- na reaktywację Pianokoktajlu - tym razem w radiu TEAM.
:)
***
co z tego, że mała i do zrealizowania tylko na terenie polski...
najważniejsze, że fotosroto rządzi. raczej rządziło w zeszłym tygodniu na fotopolis.pl. yeah.

chorowanie
16:08 17/11/07 komentarze 2
Kiedyś lubiłam się od czasu do czasu przeziębić. Z nosa cieknie, zużywasz tysiące chusteczek,gardło boli ale masz prawo do spokojnego leżenia w łóżku i nicnierobienia. Mama bądź Babcia troszczą się o ciebie, herbatki, ziółka, syropiki, lekarstewka...
Umówmy się, to już przeszłość.
Belgijska pogoda okazała się zdradliwa. Niby nie zimno, ale też i nie ciepło. Nie ma śniegu, ale zimny deszcz. A do tego dziecko nie włożyło raz szalika i proszę, choroba murowana. Od wczoraj rana było coraz gorzej, w nocy mały kryzysik. Jednak szczególnie źle się choruje ze świadomością, że brak ubezpieczenia medycznego spowodowany jest własnym gapiostwem. Papiery czekają jeszcze w szkolnym sekretariacie.
Na szczęście dzisiaj jest już lepiej, pani Kotlet zostawiła magiczne ziółka. Leżę i się leczę, wprawdzie bez polskiego rosołu ale za to belgijskim czosnkiem i zapasem maminych medykamentów.
Tak się uczę odpowiedzialności.
Zosię
18:59 18/11/07 komentarze 4



moja malutka chrzestcóra.
4.6: Rumunia. Bukareszt.
21:41 21/11/07 komentarze 3
Miasto rozpadu. Rumuński rozpierdul. Pozostawiło w nas przygnębiające wrażenie. Szczególnie mieszkając przy Gara du Nord, najniebezpieczniejszym dworcu w Europie, można było się napatrzeć. Ludzie śpiący na chodnikach i dzieci wciągające klej, takie "Dzieci z Leningradzkiego" zmiksowane z New Dehli (tak sobie to przynajmniej wyobrażam).
A w naszym hostelu właścicielka podająca swoim gościom ciepłe placuszki i pachnącą kawę.
Nie da się jednak ukryć, że to właśnie w Buka spotkaliśmy Człowieka-Oczy ;D

Parlament, podobno drugi po Pentagonie największy budynek świata.

Stał tak z 200 metrów od Parlamentu, pewnie nie od dzisiaj.


Ceaucescu zrównał całe stare centrum z ziemią. Ocalały pojedyncze cerkiewki, ledwo wciśnięte między bloki.



W Bukareszcie kable nie lecą pod ziemią. Lecą po niebie.



wow, to setny wpis. otwieramy szampana.he.
On aime lire
22:44 25/11/07 komentarze 7









